Archiwum kategorii ‘tekst’
Przeglądasz archiwum kategorii tekst.
Przeglądasz archiwum kategorii tekst.
Poniżej przedstawiam komentarze jakie otrzymałem na temat mojego nowego E-booka OOBE – Lęk Pierwotny. Dziękuję za tak wyczerpujące komentarze i czekam na kolejne…. Nowe Komentarze będą pojawiały się w zakładce, gdzie jest możliwe pobranie E-booka.
komentarz Astralnego Podróżnika:
Przede wszystkim chciałbym Ci Robercie podziękować za mądry i rzeczowy wykład w e-booku „OOBE – lęk pierwotny”. Wszystkie informacje tam zawarte są cennym źródłem wiedzy na temat fenomenu wychodzenia świadomością poza ciało fizyczne człowieka.
Czytając Twojego e-booka automatycznie porównywałem to co piszesz, ze swoimi doświadczeniami. Od razu zwróciłem uwagę na to , co napisałeś pod koniec czwartego rozdziału swojej pracy.
Cytat:
„Pamiętaj drogi Czytelniku to tylko moje obrazowe przykłady jak można
pozbywać się strachu. Każdy powinien znaleźć coś odpowiedniego dla
siebie. Rozpoczęcie podróży powinno się zaczynać pytaniem, czy
naprawdę jesteś na to gotowy? Czy mimo wszelkich napotykanych
przeciwności dasz radę? Wyjścia z ciała mogą zapewnić naprawdę
wstrząsające przeżycia, makabryczne sceny, nieziemskie emocje.
Czasami po prostu nie będzie wesoło niczym w krainie Piotrusia Pana.”
Tym stwierdzeniem na pewno nie zachęciłeś wielu zainteresowanych wychodzeniem, do podróży w tamte rejony świadomości. Być może tak jest jak piszesz o tym, że mogą się pojawić makabryczne sceny i wstrząsające przeżycia, ale to chyba zależy od stanu podświadomości podróżnika. Mnie osobiście nigdy się takie nieprzyjemne rzeczy nie przydarzyły , choć wielokrotnie wychodziłem do przestrzeni astralnej. Miałem kilka spotkań z ludźmi ( w zasadzie chyba z ich ciałami astralnymi) w tym obszarze, ale nigdy nie spotkałem demonów , diabłów itp. Nie spotkałem się też z żadną agresją ze strony mieszkańców świata astralnego. Jedynie co mnie czasem dziwiło to jakby lekkie pociągnięcia lub popychanie przez kogoś, kogo nigdy nie zauważyłem. Nigdy nie odebrałem tego jak agresję skierowaną przeciwko sobie. Traktowałem to raczej jako rodzaj niewinnej zabawy.
Co do strachu przed wychodzeniem z ciała jest to normalna reakcja każdego człowieka, który się styka z tym co nieznane. Gdy małymi kroczkami zaczyna wdrażać się i powoli poznawać to nowe zjawisko strach powoli ustępuje, a zaczyna się fascynujące poznawanie nowej rzeczywistości. Bardzo fajnie opisałeś swoje początkowe przeżycia dotyczące eksterioryzacji. Nie wiem jak Ty Robercie , ale ja byłem teoretycznie dosyć dobrze przygotowany na początkowe doświadczenie OOBE przez książkę R.Monro`a, „Podroże poza ciałem”. Dzięki temu wszelkie symptomy , których doświadczyłem na początku poznawania nowej przestrzeni zniosłem dobrze i prawie bez lęku eksplorowałem obszar rzeczywistości astralnej. Jedyny większy strach jaki pamiętam podczas eksploracji wiąże się z nadmiernym oddaleniem świadomości od ciała fizycznego leżącego w łóżku. Wtedy pojawiał się lęk związany z tym, że mogę już nie wrócić do swojego ciała. Gdy się jednak okazało, że jest on nieuzasadniony, bo i tak wracam szybciej niż bym tego chciał. Zwykła myśl o leżącym w łóżku ciele powodowała natychmiastowy powrót do niego bez względu na to, gdzie się podczas eksploracji znajdowałem. Gdy sobie to uświadomiłem, lęk zupełnie zniknął. Poza tym podczas podróży nagle często bez powodu zaczynała mnie swędzieć jakaś część ciała , najczęściej nogi . To powodowało , że wracałem do stanu zwykłej świadomości. Jest to dla mnie dziwne zjawisko i w żaden sposób nie potrafię tego wytłumaczyć, a także nie spotkałem się z taką reakcją organizmu u żadnego z obenautów.
Zaciekawiło mnie to, co piszesz o fałszywych pobudkach. Zdarzyło mi się to , ale nie w trakcie OOBE, ale w czasie normalnego bardzo realistycznego snu kiedy to obudziłem się myśląc , że leżę w swoim zwykłym łóżku. Okazało się po bliższym przyjrzeniu otoczeniu jestem zupełnie w innym miejscu. Już w tej chwili nie pamiętam jak się ten sen skończył, ale po pewnym czasie obudziłem się w rzeczywistości fizycznej.
Co do lęku przed ciemnością nie miałem z tym problemów. Doświadczyłem jej podczas wyjść, ale traktowałem to jako trudności z uruchomieniem wzroku astralnego zaraz po wyjściu z ciała. Jednak zawsze prędzej czy później udało mi się uzyskać widzenie otoczenia w którym się znajdowałem.
Dziękuję Robercie, że podzieliłeś się z nami przeżyciami i własnym doświadczeniem w poznawaniu i rozwijaniu fenomenu, jakim jest możliwość eksploracji rzeczywistości psychicznej własnym umysłem. Dzięki temu możemy wymieniać i porównywać swoje przeżycia i uczyć nowych zachowań w tym fascynującym świecie fantazji, a być może przygotować się do tego, co nas czeka po zakończeniu ziemskiego życia.
komentarz Renaty:
Robercie,
Dziękuję Ci za tego ebooka, którego przeczytałam z ciekawością. Poruszony w nim temat lęku pierwotnego jest dla mnie osobiście ważnym i istotnym elementem w wiedzy, którą gromadzę nt OOBE. Jestem początkującym podróżnikiem. Przeczytałam już wiele ciekawych i dostępnych źródeł. Od nie dawna podjęłam pierwsze próby wykorzystania zgromadzonej wiedzy w „praktyce”. Tym bardziej Twój ebook był dla mnie pomocy, ponieważ podczas jednej z prób odczułam delikatne drżenie a zaraz potem tak mocne bicie serca, że miałam wrażenie, że zaraz mi wyskoczy. Poczułam w tym momencie zdziwienie, coś na kształt dziwnego lęku. I myślę, że właśnie ów lęk spowodował jakby automatyczne wycofanie się. Nie bardzo potrafiłam sobie to wszystko wytłumaczyć.
Po lekturze Twojego ebooka wiele moich odczuć z tym związanych poskładało mi się w całość. Druga próba była już inna. Poczułam zapadanie się a bicie serca nie było już tak mocno odczuwalne, byłam o wiele spokojniejsza ale jeszcze odczuwam lęk. Lęk nad którym trudno jest zapanować świadomie.
Mam nadzieję, że następne próby skończą się powodzeniem i osiągnę to czego pragnę całym sercem.
Raz jeszcze dziękuję za tego ebooka. Bardzo mi pomógł.
Witam Serdecznie!
Pragnę przedstawić nowego E-booka „OOBE – Lęk Pierwotny” w którym podjąłem się omawiania zagadnienia Strachu związanego z OOBE. Poniżej przedstawiam, krótki film wprowadzający…
Jeśli chcesz pobrać e-booka kliknij na zakładkę „OOBE – Lęk Pierwotny”, bądź kliknij na okładkę książki znajdującą się po prawej stronie.
Dziękuję Wszystkim uczestnikom, którzy poświęcili swoje kilkadziesiąt sekund i wypełnili ankietę. Poniżej, krótki filmik w którym podjąłem się omówienia otrzymanych wyników. Zapraszam do obejrzenia:
Na blogu po prawej stronie umieściłem linki do dwóch sklepów.
Pierwszym z nich jest sklep Lavenmint z nagraniami mp3:

Polecam zapoznanie się z nagraniami relaksującymi, które w znaczący sposób mogą przyczynić się do postępów w praktyce wychodzenia z ciała oraz ogólnie w poprawie naszego samopoczucia i życia. Najbardziej znanym i cenionym nagraniem jest Trening relaksacyjny Jacobsona.
Drugim jest największy internetowy sklep ezoteryczny CzaryMary:
Ten sklep polecam w szczególności dla ciekawych pozycji książkowych, jakie są oferowane. Szczególnie książki Josepha Murphiego. W sklepie znajduje się wiele tytułów poza najbardziej znanym sztandarowym dziełem jakim jest pewnie większości znana ”Potęga Podświadomości”.
Linki do tych sklepów zawierają polecenia partnerskie w związku z czym każdy ewentualny zakup wspomoże autora tej strony czyli mnie
Życzę Ci,
Świąt wypełnionych radością i miłością,
niosących spokój i odpoczynek.
Nowego Roku spełniającego wszelkie marzenia,
pełnego optymizmu, wiary,
szczęścia i powodzenia.
Szczególne powodzenie niech dotyczy wychodzenia z ciała!
W prezencie przesyłam experymentalne nagranie z sugestiami na świadomy sen.
Niech w te Świąteczne Wieczory Świadomość rozjaśni nasze Sny!
Pozdrawiam
Robert Noble
Ktoś zapytał mnie kiedyś dla jakich osób wskazane jest praktykowanie OOBE. W tym krótkim tekście postaram się przedstawić dla kogo OOBE z pewnością nie jest.
Jak w każdej dziedzinie życia, aby coś osiągnąć trzeba poświęcić temu należytą uwagę. Im większe jest nasze zaangażowanie i poświęcenie tym szybciej następują pozytywne efekty. Początkowo entuzjazm i fascynacja zjawiskiem stwarzają ogromną siłę napędową. Zaczyna się wspaniałą podróż. Obrazowo można powiedzieć, zbiegasz z górki, na którą wdrapałeś się dzięki odpowiedniemu zaangażowaniu Podświadomości. To właśnie ona nasycona Twoim entuzjazmem i fascynacją… a także innymi zachowaniami, (których jest zbyt wiele, aby tutaj wymieniać) odpowiedziała w odpowiedni sposób. Nakręcony niczym sprężyna lecisz z tej górki…szybciej i szybciej. Potem trochę zwalniasz i zaczynasz zdawać sobie sprawę, że już zbiegłeś do samej doliny…
Błędne jest myślenie, że nauczenie się wychodzenia z ciała ułatwi pojawienie się regularnych spontanicznych wyjść w przyszłości bez żadnego wysiłku z Twojej strony. Tak jest w momencie gdy ciągle zbiegasz jeszcze z „górki”. Co następuje potem ? Potem „Magiczna Moc” jakoś przestaje działać. Pojawia się tylko czasami niczym przebłysk Sprawa jest banalna, mianowicie musisz wdrapać się na tą górę z powrotem. Najlepiej na sam szczyt! I tu właśnie ta kwestia naturalnie eliminuje potencjalnych kandydatów na OBElotników spełniających się w dłuższej perspektywie czasu. Wniosek z tego taki, że OOBE nie jest dla leniwych! Trzeba ruszyć tyłek z miejsca i świadomie rozpocząć wędrówkę. Nie zważając na przeszkody, jakie spotykamy pniemy się coraz wyżej. Trzeba zdać sobie jasno sprawę, że OOBE jak każda poważna praktyka wymaga regularnych ćwiczeń, sporo wyrzeczeń, motywacji, i tak zwanej ciągłej „Świeżości” co oznacza, że nasza Podświadomość jest odpowiednio nakręcona by pojawiały się wyjścia.
A oto solucja:
„Najskuteczniejszym i zarazem najlepszym sposobem na pokonanie lenistwa i otępienia jest zaprzestanie walki z własnym umysłem. Przestań walczyć z całym światem – nie zmieniaj kolei rzeczy. Nie walcz na próżno z lenistwem i otępieniem, zamiast tego zachowaj pokój. Wtedy twoja mentalna energia będzie przepływać swobodnie do poznającego, a twoje lenistwo i otępienie znikną w sposób naturalny”.
Cyt. Ajahn Brahm Mindfulness, Bliss, And Beyond
Jak widać rozwiązanie jest niesamowicie proste… Dasz radę ?
Krótki filmik prezentujący urządzenie do nauki relaksacji, która jak wiemy jest ściśle związana z praktyką wychodzenia z ciała. Zapraszam do obejrzenia
Osoby zainteresowane tematyką oobe przeglądając zasoby internetu z pewnością natrafią na tematy związane z energią, czakrami i innymi ezoterycznymi rzeczami. W tym wpisie chciałbym się skupić tylko na jednej rzeczy a mianowicie nad trzecim okiem. Przyznam, że czytając różne informacje dostaje się ogromnego mętliku w głowie. Do tego dochodzi własna interpretacja zjawiska, którego najprawdopodobniej jeszcze nie doświadczyłem, a przynajmniej nie tak jakbym tego oczekiwał. Całość dostaje jeszcze większej dramaturgii gdy do racjonalnego umysłu dochodzą informacje podważające w ogóle istnienie takiego zjawiska.
Mimo to postanowiłem zmierzyć się z tematem otwarcia trzeciego oka. Z przykrością jednak muszę stwierdzić, że jak do tej pory udało mi się to zrobić tylko w poza. W rzeczywistości fizycznej jak na razie nie osiągnąłem zamierzonego efektu. A może po prostu doznania, które temu towarzyszą po prostu mnie nie satysfakcjonują.
Chciałbym zwrócić uwagę na to iż w przeszłości (parę lat temu) również starałem się otwierać trzecie oko. Było to spowodowane próbą weryfikacji czy faktycznie czakry i ich energia może w znaczący sposób ułatwiać podróże astralne. Na chwilę obecną nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić czy to faktycznie „działa”.
Wykorzystując swój niecodzienny upór w dążeniu do celu, zwłaszcza jeśli chodzi o wychodzenie z ciała, stwierdziłem, że otwarcie trzeciego oka i postrzeganie astrala w fizyku z pewnością znacznie ułatwi mi uzyskiwanie projekcji. Postanowiłem także zagłuszyć mój racjonalny tok rozumowania na poczet tak szczytnego celu… dlatego starałem się eliminować wszelkie myśli mogące świadczyć o tym, że popadam w szaleństwo.
Z odpowiednim nastawieniem ruszyłem z kopyta i co ciekawe trwa to do dnia dzisiejszego. Kilka miesięcy codziennej harówy, przerodziło się w proces, który liczyć już można w latach. Ktoś mógłby spytać jakiej harówy? Aby naświetlić mniej więcej jak ogromne było i jest moje zaangażowanie przedstawię część obowiązków jakie sobie nałożyłem. Wygląda to mniej więcej tak: słuchanie odpowiednich nagrań (liczone w setkach godzin), medytacja odbywająca się nie rzadko kilkakrotnie w ciągu dnia, zmiana sposobu odżywiania, ćwiczenia z czakrami, ćwiczenia fizyczne, odpowiednia suplementacja, rozmowy z osobami, które twierdzą, że mają otwarte trzecie oko, zabiegi kundalini reiki (przez masterów), sun gazing, lektura wielu książek, programowanie podświadomości itd… Nie sposób opisać jaki ogrom pracy został przeze mnie zainwestowany w to zagadnienie…
Wnioski na dzień dzisiejszy: 3 oko ciągle jest zamknięte
Efekty, które występują nie są zadowalające. Nie ma stanów wizyjnych na jawie. Nie zauważyłem wpływu na świadome śnienie i na opuszczanie ciała bezpośrednio, a w końcu 3 oko to brama w inne wymiary
Na koniec chciałbym zaznaczyć, że osoby, które twierdzą, że mają otwarte 3 oko i postrzegają astral normalnie funkcjonując w realu w żaden sposób nie są w stanie tego udowodnić. Do tego często przejawiają problemy z tym związane gdyż wizje, które powstają w ich „umysłach” bardzo rzadko podlegają ścisłej kontroli.
W momencie pisania tego tekstu poczułem silne odczucie w miejscu 3 oka… czy to coś znaczy ??? (…)
W celu popularyzacji OOBE postanowiłem udostępnić swojego Ebook’a – Drugie Życie Poza Ciałem całkowicie za FREE!
Mam nadzieję, że ten praktyczny poradnik przyda Ci się w rozpoczęciu własnej przygody…
Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów
Robert Noble
Jeżeli masz jakieś pytanie dotyczące oobe, wystarczy, że zadasz je w komentarzu pod tym wpisem. Postaram się odpowiedzieć na to pytanie i stworzyć takie większe Faq.
Nie gwarantuję, że odpowiedzi na dane pytania będą w pełni satysfakcjonujące, z całą pewnością będą oparte tylko na moim własnym doświadczeniu.
pozdro i do usłyszenia !
Ps. Jeżeli chcesz poznać odpowiedzi z pierwszej ręki to zachęcam Cię do wychodzenia
Heja!!
Ostatnio ludziska chcąc podnieść swoje umiejętności w OOBE sięgają po różne nagrania. Postanowiłem przybiec z pomocą i udostępnić fajne nagranko na projekcję astralną. Chciałbym zaznaczyć, jak ważne jest nastawienie do samego słuchania, jak i oczekiwania co do efektów.
Kiedyś uważałem, że nie da się wyjść z ciała podczas słuchania jakiegokolwiek nagrania…. coż myliłem się. Przytrafiło mi się to całkiem spontanicznie… i ze zdziwieniem stwierdziłem po powrocie do ciała, że mam słuchawki na uszach w których lecą dźwięki. Co prawda nie miałem wtedy zachowanej ciągłości świadomości, ale liczy się sam efekt uzyskania wyjścia. Niekiedy dźwięk może się przedostać do astrala a czasami nie jest w ogóle rejestrowany w poza.
Praktykowanie oobe na dłuższą metę wymaga ciągłego nakręcania siebie na wyjścia. To zadanie jest piekielnie trudne, ale niesamowicie istotne. Najważniejsze jest aby być nakręconym na maxa. Co to znaczy? To znaczy, że trzeba się w pełni zaangażować, psychicznie, mentalnie, emocjonalnie… po prostu całym sobą. Jak nie ma tej iskry, która przedostaje się prosto do podświadomości to nie ukrywajmy ale mamy wtedy pasztet. Dla sportowca to niezbędny jest Eye of the tiger a dla obemaniaka 3rd eye to astral travel.
Jeśli chodzi o moją praktykę z nagraniami to słucham ich codziennie zawsze przed snem. Co prawda zmieniam dźwięki jak rękawiczki… tak…tak właśnie tak często. W końcu po co popadać w rutyne?:) Na mojej liście w mp3jce są jednak utwory, których nie śmiałbym usuwać…
Czy samo nagranie pomaga? Według mnie doskonale wspomaga i „nakręca”.
A tutaj obiecany utworek astral projection:
AstralProjection
Miłego słuchania i fazowania !
pozdro
Noble
Od zawsze interesowało mnie wyjście z ciała i trafienie w niefizycznej postaci do realnego fizycznego świata. W zasadzie od samego początku moje przekonania były nakierowane, że to właśnie jest OOBE. Mimo moich wszelkich wysiłków jakie zostały w tym kierunku poczynione nadal uważam, że nie miałem takiego doświadczenia, którego na 100% określiłbym mianem wyjścia w real time zone, czyli właśnie do świata fizycznego. Mówiąc wprost jeżeli cokolwiek było zmienione nawet w jakimś jednym najdrobniejszym szczególe to już uważałem to za niepowodzenie… czy słusznie tego nie wiem.
O istnieniu tego typu wyjścia z ciała można doszukiwać się z relacji Roberta Bruce’a…, który kojarzy ten fakt z energiami eterycznymi
Tak czy inaczej facet podaje metodę na osiągnięcie takiego doznania. Chociaż dla uważnego czytelnika i badacza tematu nie umknie fakt, że nawet Bruce mówi o pewnego rodzaju przekłamaniach i różniących się szczegółach między światami doznawanymi w poza a tymi w realu.
Wracając do metody. Prosta w zastosowaniu dlatego z chęcią podjąłem się próby. Wystarczy tylko, żeby wykonać prostą czynność gdy już znajdziemy się poza ciałem. Lub jak wolisz gdy jesteśmy w świadomym śnie.
Stojąc w pozycji pionowej pozwalamy na bezwładne opadnięcie ciała do tyłu i upadamy na plecy. Robimy to swobodnie i zdecydowanie. Zabieg ten teoretycznie przemienia świadome śnienie w oobe real time zone. Ze swojej praktyki wiem, że u mnie to nie działa. Co ciekawe występuje pewien natychmiastowy efekt, więc zachęcam do próbowania i jakby co to czekam na maile z relacjami
Od pewnego czasu zacząłem obserwować bardzo niepokojące zjawisko dotyczące zagadnień związanych z praktykowaniem OOBE. Mianowicie powstaje jeden wielki burdel na kółkach. Pojawiają się tak niestworzone historie na ten temat, że przyprawiają o konwulsje śmiechu i rozpaczy. Jako zacięty praktyk z przykrością stwierdzam, że taka sytuacja naprawdę mi się nie podoba.
Wygląda to tak: Dawniej osoby miały przedziwne wyobrażenia o samym oobe. I póki nie zostało to zweryfikowane na własnej skórze można było mieć przeświadczenie o prawdziwości tego wyobrażenia. Niekiedy same wyobrażenia stawały się prawdziwe co też w jakimś stopniu przykrywa realną percepcję. Tak czy inaczej nie było zagrożenia jakim jest brak myślenia. Obecnie jest to niestety spotęgowane z różnych powodów. Ludzie po prostu nie myślą!
Zanim zaczniesz doświadczać zacznij myśleć. Nie wierz nikomu w nic co wydaje się absurdalne dla Twojego umysłu. Owszem, można brać pewne możliwości pod uwagę, można badać na sobie, ale czy nie przekroczymy granicy, która prowadzi do manifestacji fałszywych wyobrażeń? Tutaj jest cienka niewidzialna linia. Kwestia doświadczeń oobe jest jak najbardziej indywidualna, jedyna w swoim rodzaju dla nas.
I na koniec powiem, bo to niesamowicie ważne. Nie pytaj czym jest OOBE i jakie daje możliwości. Jedyną właściwą drogą jest doświadczenie tego na sobie!!
Skromne postanowienie…
Postanowiłem nie prowadzić swoich relacji z doświadczeń poza ciałem. Spowodowane jest to kilkoma względami. Jednym z nich jest np. fakt, że choćbym nie wiem jak mógł szczegółowo opisywać to czego doświadczam to i tak ni jak się to ma dla kogoś kto tego na sobie nie przeżył. Niestety słowa nie oddadzą wielu doznań, odczuć i rozważań, które przeznaczone są dla osoby doświadczającej. Jedyny pozytywny aspekt dzielenia się doświadczeniami jaki zauważam to kwestia motywowania innych. Chociaż i tak Ci co mają być zmotywowani to praktycznie już są i prawdopodobnie wychodzą z ciał.
Inną ważną sprawą jaką chciałbym poruszyć jest próba negowania tego czym się zajmuję. Nie ukrywam, że strasznie irytuje mnie fakt jak ktoś bezpodstawnie wmawia mi, że to o czym mówię to ściema. Dlatego parę słów wyjaśnienia z pewnością rozjaśni sytuację.
Moja opinia na temat oobe jest sprawą jak najbardziej indywidualną i popartą tylko własnym doświadczeniem. Nikogo nie zmuszam do praktykowania oobe, zgadzania się z moimi poglądami na ten temat itp… Podsumowując jeśli ktoś chce się wypowiedzieć na mój temat w sposób krytyczny to niech to jakoś rozsądnie zaargumentuje
Ok tyle z mojej strony
pozdro
Jednym z wielu tematów jaki zostaje poruszany przez początkujące osoby jest sam powrót do ciała. Dla kogoś kto nie wychodził jeszcze poza ciało dość istotna jest informacja co zrobić aby po wyjściu bez problemu powrócić do rzeczywistości fizycznej. Zazwyczaj pada jasna odpowiedź mianowicie: „wystarczy pomyśleć o swoim ciele”. Powiem szczerze, że to naprawdę działa, ale niestety nikt nie wspomina o tym co zrobić gdy nie będziesz mógł powrócić do ciała? Szczerze wam powiem, że pomimo wieloletniej praktyki i wielu wyjść dopiero ostatnio zdarzyło mi się iż nie mogłem świadomie powrócić. Owszem były nieraz problemy z powrotem np. trwał on niepokojąco długo ale zawsze coś się działo i proces powrotu był zainicjowany. Niedawno jednak mimo moich chęci nie mogłem zainicjować tego procesu i wierzcie mi nie wystarczyło pomyśleć o ciele fizycznym, żeby zmusić ciało astralne do powrotu. Nie będę przytaczał całości doświadczenia tylko tą kwestie, która dotyczy właśnie zagadnienia powrotu.
(…)W końcu cofnęło mnie i obudziłem się… nie sądziłem jednak że doznam takiego szoku!
Budzę się wstaję i ku mojemu zdziwieniu stwierdzam, że to nie moje mieszkanie. O KURWA gdzie ja jestem?? Dochodzi do mnie świadomość, że cała ta sytuacja niesamowicie przypomina przygodę bohatera filmu efekt motyla. Nawet obok mnie jest łóżko i spał jakiś mężczyzna. Kurde stwierdziłem, że albo jestem kimś innym, albo mam inne życie. Normalnie przecież wstałem i się obudziłem. Co jest grane? Przecież nie raz miałem fałszywą pobudkę ale znajdowałem się u siebie w pokoju a nie gdzieś w innym w ogóle mieszkaniu, innym łóżku!! To było niesamowite doświadczenie, naprawdę wpadłem w panikę gdyż szacowałem, że całe wyjście trwa stanowczo za długo niż do tego przywykłem. Przypominam sobie, że wieczorem nagrywałem film dotyczący strachu w obe. I wspominałem w nim o tym, że powroty do ciała to pikuś i w ogóle nie warto się tego bać. Że powrót jest prosty i sama myśl o ciele spowoduje go natychmiast. Niestety szybko się przekonałem, że dzisiejsze doświadczenie to zweryfikowało. Nie mogłem powrócić do ciała! Ba nawet myślałem sobie wtedy „przecież ja kurwa nawet nie wiem na którym boku leżę!” Z jednej strony było fajnie bo byłem w poza natomiast ja faktycznie chciałem powrócić a nie mogłem. Zacząłem myśleć co robić samo miotanie się i próba poruszenia ciałem fizycznym którego w ogóle nie było i żadnych odczuć od niego okazywała się bezskuteczna. Gościu z pokoju patrzył na mnie jak na wariata. Wpadłem na pewien pomysł. Wylatuję przez okno to podczas lotu faza się urwie i cofnie mnie do ciała. Wziąłem rozbieg i wyskoczyłem przez okno. Leciałem chwilę po czym upadłem na ziemię. Na dole jakieś dzieci bawiły się między sobą. Biegłem jak jakiś wariat przerażenie było nawet spore. I jeszcze te myśli które obijały mi się o umysł „po cholerę w tym filmiku mówiłem, że powroty są takie łatwe”. Doszło do tego, że zacząłem błagać wyższą jaźń, żeby mi pomogła powrócić do ciała. Po chwili poczułem, że poruszyłem ciało fizyczne o milimetr. Udało się powróciłem w końcu do rzeczywistości…
Jak widać silne emocje i poczucie przerażenia wcale nie spowodowały urwania fazy. Myśl o ciele również na nic się zdała. Z reguły to działa ale jak widać zdarzają się wyjątki. Co w takim przypadku najlepiej zrobić? Po prostu nic.. czekać aż samo w końcu nas powróci do ciała. Czy powodem będzie wyczerpanie się energii ciała astralnego czy też faktyczne przebudzenie ciała fizycznego spowodowane jakimś dźwiękiem bądź przez kogoś z rodziny to naprawde jest nieistotne. Jeżeli chcemy świadomie powrócić a mimo wszytstko nam się nie udaje to po prostu najlepszą metodą wydaje się dalsze eksplorowanie astrala…